Sum

Sum — Silurus glanis L.

Ciało wydłużone, z boków ścieśnione, nagie. Głowa duża, szeroka, grzbieto-brzusznie spłaszczona. Otwór gębowy wielki, szeroko rozcięty, końcowy. Na górnej szczęce dwa długie wąsy, sięgające do końca płetw piersiowych. Na dolnej szczęce cztery krótkie wąsiki. Oczy bardzo małe, tuż za kątami ust. Na szczękach i w jamie gębowej liczne, szeregowo ustawione, drobne zęby. Płetwa grzbietowa mała i krótka. Płetwa odbytowa bardzo długa, kontaktuje się z okrągłą płetwą ogonową.

Ubarwienie ciała oliwkowo- lub szarozielone, grzbiet ciemny, brzuch biały. Na bokach tułowia nieregularne, ciemnobrunatne plamy.

Sum zamieszkuje głębokie wody płynące i stojące. Przebywa samotnie w zagłębieniach dna, wśród zatopionych pni drzew lub nawisów brzegu. Jest rybą długowieczną — żyje kilkadziesiąt lat. Jest to największa spośród wszystkich naszych ryb słodkowodnych — osiąga długość ponad 300 cm i ciężar ponad 200 kg. Sporadycznie trafiają się osobniki do 500 cm długości i ponad 300 kg ciężaru!

Będąc typowym żarłocznym drapieżnikiem poluje nie tylko na ryby, ale na wszystkie większe zwierzęta wodne: żaby, raki, ptactwo wodne, myszy, szczury. Sumy zasiedlone w niewielkich zbiornikach potrafią przetrzebić tam populacje innych gatunków ryb. Tarło odbywa się na płyciznach w maju i czerwcu. Ochronie sum nie podlega. W jeziorach zagospodarowanych uważany jest za wielkiego szkodnika i w miarę możliwości tępiony. Duże sztuki, ze względu na swoją wielką siłę są bardzo trudne do złowienia, rwą wszelkie wędki i drą sieci.

Na terenie województwa sum występuje w wielu jeziorach i rzekach, jednakże wszędzie w niewielkich ilościach.

Do połowu używa się najmocniejszego sprzętu, konieczny jest kołowrotek z dużą ilością żyłki. Sum bierze na wszystkie przynęty zwierzęce, żywe i martwe. Odławia się go również metodą spinningową.

Ciekawą i zanikającą już, a bardzo skuteczną metodą jest połów sumów z zastosowaniem „kwoku”. „Kwok” jest to zwykle zakrzywiona listwa lub trzonek, na którego końcu umieszcza się kubeczek lub wierci otwór. Płynąc łodzią uderza się tym wabikiem o powierzchnię wody, jednocześnie wypuszczając w toń przygotowane na suma wędki. Dźwięki wydawane przez uderzający o wodę kubek wabią suma i prowokują go do poszukiwania przynęty. Metoda ta wymaga jednak praktyki i doświadczenia, gdyż nieumiejętne posługiwanie się „kwokiem” nie tylko nie wabi suma, lecz płoszy go.

Połowy suma na wędkę udają się najczęściej wiosną — w maju i czerwcu. Przy końcu września żerowanie ustaje całkowicie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *